konkurs fotograficzny W biegowym kadrze" rozstrzygniety - laureaci

  • Drukuj

Kochamy współzawodnictwo, a że zawody "zabrał" nam wirus więc postanowiliśmy zorganizować konkurs fotograficzny dla członków Biegającego Tczewa. Trasy biegowe zasypało śniegiem a my odkopywaliśmy...fotografie biegowe.

 Wyszukaliście swoją ulubioną fotkę biegowąnajpiękniejszą, może najciekawszą, może najbardziej inspirującą, może z Waszym niezapomnianym wydarzeniem, zabawną, poważną, starą czy całkiem nową...po prostu ważną dla Was fotkę i opisaliście jej historię, dopisaliście swoje wspomnienie, pokazaliście dlaczego jest taka ważna, ciekawa, interesująca. Każdy z nas ma w swojej kolekcji takie zdjęcie, na widok którego pojawia się uśmiech, wspomnienie czy też fascynacja. Jedno jest pewne - tematyka musiała być biegowa.

Dziękujemy WSZYSTKIM uczestnikom za każdą z historii biegowych, które zostały przez Was przedstawione w postaci zdjęcia i pięknie opisane. Poznanie Waszych emocji i wspomnień towarzyszących aktywności ruchowej na świeżym powietrzu utwierdziło nas w przekonaniu, że bieganie jest magiczne.

 a poniżej laureaci (I miejsce - MICHAŁ, II miejsce ANIA, III miejsce - TOMEK) i ich prace:

 

 

I Miejsce MICHAŁ

 
Kwiecień 2016, Ras al Khaimah / ZEA
Wspomnienia z czasów emigracji. Miałem okazję poznać grupę biegowych zapaleńców, z którymi co sobotę wybierałem się daleko poza miasto, aby pobiegać po pustyni.
Takie wyprawy szczególnie pozostały mi w pamięci, gdyż mobilizowały do cotygodniowej pobudki o 4 rano, aby spotkać się wspólnie z grupą na miejscu i punktualnie o 6 rozpocząć bieg.
Trasa liczyła zazwyczaj 20 kilometrów i kształtowała się wzdłuż wierzchołków szczytowych (skał kopalnych) na pustyni. Wczesna pora treningu była wymuszona wysoką temperaturą, która w zależności od pory roku dochodziła do 40 stopni gdy kończyliśmy trening. Dobrze pamiętam, że to nie temperatura była tym najbardziej niesprzyjającym czynnikiem, ale zapadający się piasek pod nogami, w którym brodziliśmy niemal 3 godziny. Mimo nabytego wcześniej doświadczenia maratońskiego, bieganie po pustyni dosyć boleśnie zweryfikowało moją formę. Nabrałem ogromnego szacunku do biegów trailowych i osób, które z lekkością górskiej kozicy potrafili bardzo szybko biegać po grząskim piasku. Grupa biegowa "Dubai Trail Runners" ma się dobrze, zrzeszając nowych śmiałków i amatorów biegów po pustyni. Z dużą tęsknotą śledzę ich relacje z sobotnich 'wypraw'.
 

II miejsce - ANIA

 

fot. Domelonzo Photography
 
Moim niezapomnianym wydarzeniem biegowym był III Maraton Nadwiślański Szlakiem Doliny Dolnej Wisły. Przygotowywałam się solidnie do niego, uczęszczając na treningi biegowe i wspólne długie wybiegania. W końcu nastał ten dzień, niedziela 27 października 2019r. Wystartowałam o godz. 9.00, było nas 91 osób.
Pierwsza połowa biegu minęła mi tempem szybkim konwersacyjnym (miałam wziąć żel na 7 km przypomniało mi się na 10 km .) Nawrotkę na 21km przebiegłam z Sławkiem Gdańcem. Dziękuję koleżankom i kolegom z Biegającego Tczewa za wspaniały doping, piąteczki dały mi dodatkowego kopa(co widać na załączonym obrazku ). Po 36 km biegłam już sama, ale co jakiś czas mijali mnie półmaratończycy mówiąc „dasz radę". Wiatr dawał mi się we znaki, łydki już były ciężkie, noga już nie chciała tak podawać, ale na 2,5 km przed metą pomógł mi kolega Marek Ulanowski dyktując tempo do mety. Dzięki niemu zeszłam poniżej 3:50. Wyszło dużo lepiej niż sobie wymarzyłam 8 miesięcy wcześniej .
Maraton Nadwiślański Szlakiem Doliny Dolnej Wisły ukończyłam z wynikiem 3:48:45 osiągając 35 miejsce open, 4 miejsce open - kobiety,
1 miejsce w kategorii 30-39 .
Dlaczego opisuję to wydarzenie, ponieważ dla mnie jest to NAJLEPSZA impreza biegowa na Pomorzu pod względem organizacji, kameralnego klimatu i wspaniałej atmosfery, przed jak i po biegu.
 

III miejsce -TOMEK

 

Zdjęcie, to przedstawia mężczyznę, który nieco pogubił się w swoim życiu. Nie wygląda on na osobę wysportowaną, umięśnioną, tryskającą energią. Widoczny za to jest ból i zmęczenie, zaś jego wierny towarzysz ciągnie go do mety, pomagając ukończyć bieg. Ale to wszystko nie jest ważne, najważniejsze jest to, że odważył się on na swój pierwszy krok w nowym, innym świecie. Nie marzmy o czymś co się nigdy nie spełni, po prostu, to zróbmy. Zawsze kiedy patrzę na to zdjęcie przypominam sobie, to o czym chciałbym zapomnieć.

Laureaci:
Trzy nagodzone zwycięskie foto-historie Michała, Ani i Tomka.
Zapraszamy również do lektury prac wyróżnionych:
Część 1 (SEBA, KASIA, MARZENA, WIESIEK-CAPITANO)
Część 2 (KAZIK i ...KAZIK, MIREK, ŁUKASZ, LUCY i PIOTR) 
Część 3 (AGIESZKA, ANIA i...ANIA, STEFAN, PRZEMEK, MARCIN)