[relacja 1 z 2] 5. SILGAN Ćwierćmaraton [o najwierniejszych]

  • Drukuj

5. SILGAN Ćwierćmaraton, Tczew - Rokitki - Śliwiny - rogatki Lubiszewa - Rokitki - Tczew, 12.05.2018
relacja 1 z 2 [o najwierniejszych]

Pojęcie ĆWIERĆ ma bardzo dużo zastosowań, np. ćwierćdolarówka w systemie monetarnym, ćwierćnuta w tonacji muzycznej, ćwierć litra jako jednostka pojemności i... w pewnych szczególnych sytuacjach - możliwości konsumującego.
Dawniej używana również jako jednostka miary długości, która odpowiadała 1/4 łokcia.
Współcześnie natomiast kultura biegowa doczekała się określenia "ćwierćmaraton", czyli połowa półmaratonu co stanowi 10 km 548 m i 75 cm.

W Tczewie takie cudo odbyło się po raz piąty i ma swoich wiernych sympatyków.

 

 

W zeszłym roku najwierniejsi z nich - uczestnicy wszystkich czterech biegów - uzyskali tytuł "silganowego maratończyka", tym razem, jeśli nie ulegli pokusie zaproszeń do udziału w innych imprezach lub odmówili wielu intratnym propozycjom (tego dnia w całej Polsce odbyło się ok. 50 wydarzeń biegowych) i ukończyli tczewską imprezę po raz piąty, zdobyli "silganową ćwierćkoronę" - dla informacji: pełna "silganowa korona" (używając analogii do korony maratonów) należy się po dwudziestu ćwierćmaratonach ;-)

Obydwa tytuły nie są łatwe do zdobycia, ponieważ wymagają trudnej do uzyskania nieprzerwanej ciągłości startowej, dlatego listy laureatów nie są długie, przez to oczywiście prestiżowe :-)
Lista klubowiczów z Biegającego Tczewa, zdobywców "silganowej ćwierćkorony" '2014-2018 przedstawia się następująco:
Tobiańska Hanna
Tobiański Tomasz
Gdaniec Sławomir
Kukuła Janusz
Markowski Wiesław
Ostrowski Piotr
Pijanowski Jan
Rekowski Kazimierz

W ich ślady podążają następni z Biegającego Tczewa, którzy po czterech kolejnych ćwierćmaratonach uzyskali tytuł "silganowego maratończyka" 2015-'2018:
Pióro Maria
Serafin Dorota
Dworski Sławomir
Piekarski Przemysław

Przyznam, że jestem na liście wyróżnionych. Jeśli nie niweczą moich planów sytuacje losowe lub zawodowe to zawsze biegam na własnym terenie - po prostu wyznaję zasadę udziału w lokalnych imprezach, szczególnie, że organizowanych przez serdecznych znajomych. Jednocześnie nie ukrywam, a myślę, że podzieli moje odczucia wielu uczestników, że tej imprezy nie sposób nie lubić :-) Za to, że lokalizacja jest pod nosem, trasa trudna, ale piękna, organizatorzy sympatyczni, sponsor hojny, startowe na każdą kieszeń, klimaty kameralne, grochówka smaczna, koszulka wygodna i ładna, medal charakterystyczny, galerie przebogate w zdjęcia, pogoda zawsze... wyczerpująca :-)

Za to wszystko pięknie dziękuję i zapowiadam się na następny Silgan Ćwierćmaraton.

[Sław]